3 projektantów, których nie znasz. A powinnaś!

Dla wielu niezainteresowanych modą osób, sławni projektanci kończą się na Diorze i Chanel. Co gorsze, wiele zainteresowanych modą osób zna niewiele więcej nazwisk! Sam przykład Hansa Klossa wiele mówi o stanie wiedzy ludzi, którzy podobno „znają się na modzie”. A przecież istnieje ( i istniało) o wiele więcej kreatorów, niż tylko tych paru najczęściej kopiowanych na bazarkach i obecnych na co drugim blogu jako „masthevy”.
Aby walczyć z ignorancją, przybliżę Wam sylwetki trzech projektantów, których po prostu nie wypada nie znać. 

Madame Grès.

Właściwie Germaine Emilie Krebs (1903-1993), znana też jako Alix. Nazywana „sfinksem mody” była jedną z wiodących projektantek pierwszej połowy XX wieku.

Germaine ze swoim projektem (ok. 1946)
Eugene Rubin/ FNAC/Centre national des arts plastiques, Paris
Urodziła się i wychowała w Paryżu. Planowała zostać rzeźbiarką, jednak pod wpływem nacisku rodziny (to chyba jedyny przypadek, kiedy dzięki naciskom rodziny powstało coś dobrego) zdecydowała się poświęcić modzie. Początkowo uczyła się fachu wytwarzając kapelusze, później dostała się do domu mody Maison Premet, gdzie wreszcie miała kontakt z prawdziwym haute couture. 
Suknia wieczorowa (1958). Metropolitan Museum of Art. Zdjęcie użyczone przez blog belveder.

W 1932 otworzyła pierwszy dom mody pod nazwą Alix. W tworzeniu swoich projektów wykorzystywała wiedzę z zakresu technik rzeźbiarstwa. Rzeźby stały się nie tylko jej niespełnionym marzeniem – były też źródłem inspiracji. W jej eleganckich i bardzo kobiecych sukniach bez trudu rozpoznać można wpływy mody starożytnej Grecji. 
Większą popularność zyskała w 1935, kiedy to zaprojektowała kostiumy do przedstawienia „Wojna Trojańska nie odbędzie się”. Jej klientkami zostały między innymi Greta Garbo i Marlena Dietrich. Grès znana była z tego, że tworzyła projekty na żywych modelkach, upinając materiały bezpośrednio na ich ciałach. Sama twierdziła, że „rzeźbi w tkaninach”.
Później zmieniła nazwę domu mody na Madame Grès ( Grès to anagram imienia jej męża.) Jednak na czas wojny musiała zamknąć interes – używała za dużo materiału jak na ciężkie, wojenne czasy, ponadto podpadła w konflikt z nazistami, projektując stroje w kolorach francuskiej flagi. 
Suknie wieczorowe (1967) po lewo (1978) po prawo. Metropolitan Museum of Art. 

Po zakończeniu wojny wznowiła działalność. Prêt-à-porter określała mianem prostytucji i długo nie chciała wprowadzić „gotowej” odzieży do sprzedaży. Oprócz domu mody, wypuściła też Parfums Grès – linię perfum. Dzięki niej powstały tak zwane Plisy Grès – materiał splisowany tak drobno, że z około 200 cm zwężany był do około 7cm. Ostatnią suknię zaprojektowała w 1989 na zamówienie Huberta De Givenchy, następnie przeszła na emeryturę. Po jej odejściu, firma zbankrutowała i została sprzedana. Dzięki pomocy przyjaciół (Cardin, Saint-Laurent, Givenchy) uniknęła życia w nędzy. 
Zmarła na kilka dni przed swoimi 90 urodzinami. Jej ostatni butki został zamknięty w 2012 roku.
Parfums Grès istnieje do dziś, więc jeśli macie ochotę na perfumy sygnowane marką projektantki, nic nie stoi na przeszkodzie by je zakupić.

Charles James

Znany też jako „James Shape” (James Kształt), słynął z zamiłowania do dokładności, precyzji, idealnej formy i kroju. Na konstrukcję odzieży patrzył jak inżynier na konstrukcję mostu. Nazywany był „Pierwszym krawcem Ameryki”.
Vogue.com, zdjęcie użyczone przez projektantkę z Krakowa – Martę Myszkę
Charles James (1906-1978) był synem brytyjskiego wojskowego i amerykańskiej bogaczki. Zaczynał od projektowania kapeluszy. Był w dużej mierze samoukiem, a swoje suknie traktował jak dzieła sztuki. Modą zainteresował się już w młodości. Krążył między Londynem, Paryżem, a Nowym Jorkiem, gdzie ostatecznie pozostał. W latach 30 XX wieku projektował tkaniny u boku samego Paula Poireta. W 1937 zaprezentował swoją pierwszą “poważną” kolekcję, w tym kurtkę, która uważana jest za pierwowzór dzisiejszych zimowych, puchowych kurtek. Podobno inspirował się nim sam Dior tworząc kolekcję „new look”.

 Taxi Dress (1932) i Clover Leaf Dress (1953) Metropolitan Museum of Art
Niektóre jego suknie były tak skonstruowane, że mogły praktycznie stać „same”, inne były wyjątkowo ciężkie (najsłynniejsza „clover leaf”- 5,5 kg.), ale uszyte w ten sposób, że ciężar był rozprowadzany równomiernie. Z drugiej strony stworzył „taxi dress” sukienkę tak prostą, że bez problemu można by założyć ją na tylnym siedzeniu taksówki. 
Kurtka (1937) V&A Museum i Suknia balowa “butterfly” (1955) Metropolitan Museum of Art.
Lubił przerabiać i udoskonalać stworzone przez siebie modele, nie zwracając uwagi na zmienność i sezonowość mody. Jego wiernymi klientkami były głównie bogate amerykanki, które, tak jak sobie wymarzył, przekazały jego stroje do muzeów, gdzie prezentowane są obok innych dzieł sztuki. 

Lady Duff Gordon

Pierwsza i niepowtarzalna It-Girl (to jej zawdzięczamy ten termin!), znana nie tylko ze swoich projektów i zadziornego charakterku, ale również z tego, że przeżyła katastrofę Titanica. Pewnie kojarzą ją też studenci prawa. 
Lucy Christiana Duff Gordon (1863-1935), znana jako Lucile, była jedną z pierwszych brytyjskich projektantek, która osiągnęła międzynarodowy sukces. Zawdzięczamy jej seksowną bieliznę i współczesne pokazy mody.
Suknia Wieczorowa (1913) V&A Museum, zdjęcie pochodzi ze strony Gallantry
Już od dziecka szyła suknie dla lalek, później dla siebie i siostry. Na poważnie modą zajęła się po rozpadzie pierwszego małżeństwa, kiedy to musiała utrzymać siebie i córkę. Początkowo szyła w domu, a w 1891 otworzyła pierwszy butik pod nazwą Lucile. Wkrótce stała się właścicielką modowego imperium istniejącego na dwóch kontynentach i zaopatrującego w suknie królewskie rody, najbogatsze damy i sławne aktorki. 
To właśnie Lucy zaczęła szkolić profesjonalne modelki (mannequins) i organizować pokazy mody na scenie, okraszone odpowiednią muzyką i światłem, po których rozdawała małe upominki. Podziwiała piękno kobiecego ciała i starała się je podkreślać. Jej kreacje, często były skandaliczne – pozwalała sobie na większe dekolty czy rezygnacje z wielu warstw bielizny i gorsetów. Pisywała do Harper’s Bazaar, projektowała kostiumy dla sławnych aktorek, ubierała je też poza sceną. Przysłużyła się więc nie tylko historii mody, ale i kinematografii. 
Własnym nazwiskiem sygnowała ubrania, bieliznę,  buty, perfumy, luksusowe przedmioty i… wnętrza limuzyn dzisiejszego Chryslera! Dla wybranych, szczęśliwych klientek tworzyła suknie personalne – odzwierciedlające charakter i podkreślające wszystkie atuty właścicielki. 
Lily Elsie i Lady Diana Manners w sukniach projektu Lucile
 wfpp.cdrs.columbia.edu/pioneer/ccp-lucy-duff-gordon/
Po tragedii Titanica została wraz z mężem oskarżona o wręczenie łapówki za miejsca w szalupie. Na jej pokładzie miała powtarzać do swojej służącej: „Twoje piękne suknie zatonęły” (wcześniej miała jej je ofiarować.) Ponadto uważano, że zniechęcała współpasażerów do powrotu po tonących rozbitków, w obawie, że przewrócą szalupę. Duff Gordonowie zostali jednak oczyszczeni ze wszystkich zarzutów, a opinia publiczna szybko im przebaczyła. 
To jednak nie był dla Lucy koniec kłopotów z prawem. W 1917 roku przegrała sprawę o złamanie umowy o wyłączność (Była to na tyle duża i ważna rozprawa, że do dziś jest obecna we wszystkich amerykańskich podręcznikach prawa.) Po raz kolejny udało się jej uniknąć skandalu, a jej wizerunek nie ucierpiał.
W 1922 rzuciła projektowanie po tym, jak oskarżono ją, że większość sukien z 1921 nie była jej dziełem. Mimo to kontynuowała pisanie do kobiecych czasopism, a 1932 wydała autobiografię. Zmarła w 1935 roku na raka piersi. 
Marka Lucile do dzisiaj sprzedaje bieliznę. Niestety, jeśli macie ochotę na zakup kompletu sygnowanego historyczną metką, musicie przygotować się na spory wydatek. 
To tylko trójka z wybitnych projektantów, których nazwiska, niestety, odchodzą w zapomnienie. Ale spokojnie, jestem tu po to, żeby do tego nie dopuścić ;). 

2 thoughts on “3 projektantów, których nie znasz. A powinnaś!”

  1. Piękne suknie. Ja z nadzieją patrzę w stronę polskich projektantów mody, galanterii oraz obuwia. Mam nadzieję, że kiedyś wstąpię do ich grona jako projektantka galanterii skórzanej. Póki co moje projekty można zobaczyć wchodząc na tę stronę, ale planuję też wystąpienie na tragach mody w Krakowie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *